fot. cyfrasport

Daniel Świderski – przebudzenie snajpera

Rekord Bielsko-Biała
27/10/2025 • 12:07

W poprzednim sezonie Daniel Świderski był nie tylko najskuteczniejszym napastnikiem Rekordu, ale też całej Betclic 2. Ligi i z 22 bramkami został królem strzelców. W bieżących rozgrywkach nie strzela na zawołanie, ale paradoksalnie drużyna zdobywa więcej punktów. W ostatniej kolejce 31–letni napastnik zdobył dwie bramki i pojawiło się światełko w tunelu. – Powoli wraca do formy fizycznej i wierzę, że jego bramki zaprowadzą nas w górę tabeli – mówi Dariusz Rucki, trener bielszczan.

Poprzedni sezon był trudny dla wówczas beniaminka drugiej ligi. Przez cały sezon Rekord balansował na granicy strefy spadkowej. Zajął trzynaste miejsce, które oznaczałoby grę w barażach. Nie musiał jednak grać dodatkowych meczów, bo spadkowicz z pierwszej ligi Kotwica Kołobrzeg nie przystąpiła do rozgrywek. Rekord nie miałby jednak szans na utrzymanie, gdyby nie skuteczność Świderskiego. Zdobył 22 bramki z 50 całego zespołu, czyli 44 procent. – O ile w pierwszej rundzie poprzedniego sezonu byliśmy beniaminkiem i choć Daniel już grał na poziomie centralnym, to nie był tak rozpoznawalnym napastnikiem i nie wszyscy wiedzieli, że potrafi strzelić 20 bramek w sezonie. W końcu liga jednak trochę się już go nauczyła – uważa trener Rucki. 

Zresztą wychowanek Znicza Biała Piska w niższych ligach wiele razy imponował instynktem strzeleckim. Dwukrotnie był królem strzelców w trzeciej lidze. Na tym poziomie zdobył 87 goli. W drugiej lidze ma ich już 48. A w sumie w rozgrywkach ligowych do siatki trafił 136 razy. W Rekordzie rozgrywa czwarty sezon. W pierwszym zdobył 15 goli, w kolejnym – historycznym, bo klub pierwszy raz awansował do drugiej ligi – aż 31. Miał więc wielki udział w sukcesie. Zresztą dla Świderskiego to nie pierwszy awans w karierze. W sezonie 2017/2018 wszedł do drugiej ligi z Widzewem i zdobył dwie bramki w ostatnim, kluczowym spotkaniu z Sokołem Ostródą. Na zaplecze ekstraklasy awansował z Resovią, choć nie było mu dane sprawdzić się na tym poziomie. 

W tym sezonie na razie snajperski nos częściej zawodzi Świderskiego. Do dwunastej kolejki zdobył tylko trzy bramki. Dwa trafienia w ostatni weekend zapewniły wygraną Rekordowi z rezerwami ŁKS i awans na dziewiąte miejsce w tabeli. To więc może światełko w tunelu. W poprzednim sezonie po 13. kolejkach miał dziesięć goli, teraz tylko połowę tego dorobku.

 

– To efekt trochę zarwanego okresu przygotowawczego Daniela, bo dopadły go kontuzja i choroba. I dosyć długo do siebie dochodził. Mieliśmy też dużo zmian składzie. Dołączyło pięciu zawodników, a pożegnaliśmy dwunastu. Więc nasza gra uległa zmianie i musieliśmy się dotrzeć z pewnymi rzeczami. Daniel wraca do optymalnej formy i cieszę się, że na drugą część rundy jesiennej jest zdrowy, strzela bramki, co jest dla nas najważniejsze – podkreśla szkoleniowiec.

Co ciekawe gorsza forma Świderskiego, nie wpłynęła negatywnie na drużynę, a wręcz przeciwnie. W poprzednim sezonie trzynastu meczach Rekord miał 12 punktów, był bez zwycięstwa u siebie, zajmował miejsce w strefie spadkowej i strzelił 20 bramek. Teraz zdobył sześć punktów więcej, wygrywa też w Bielsku-Białej, zajmuje pozycję w środku tabeli, choć goli ma 18. Poprawił jednak grę w defensywie, a równie skuteczny co Świderski jest Jan Ciućka. 

– Bez dwóch zdań Daniel żyje z podań i były mecze, w których naprawdę miał sytuacje, ale gdzieś mu nie chciało za bardzo wpadać. Później mieliśmy gorszy moment, a na dodatek Daniel jest tego typu napastnikiem, że sam nie wykreuje sobie okazji i potrzebuje dobrego serwisu. Do tego uważam, że druga liga jest w tym sezonie bardziej wymagająca i wyrównana. Jednak małymi kroczkami Daniel wraca do sobie pod kątem fizycznym – twierdzi szkoleniowiec Rekordu. – Nasza gra zazębia się coraz bardziej i jest coraz więcej automatyzmu. Ze zmian kadrowych korzysta też Daniel, a oprócz bramek jest w stanie dołożyć też asysty. I nie zapominajmy, że mamy Janka Ciućkę, który też strzelił pięć bramek. A do tego notuje asysty, a więc potencjał ofensywny jest i liczę, że po tych naszych problemach wewnętrznych będziemy mieli coraz lepsze wyniki i pójdziemy jeszcze w górę w tabeli.

Zdjęcie główne: Cyfrasport

Autor: Andrzej Klemba

SPONSOR TYTULARNY

PRODUCENT OFICJALNEJ PIŁKI

GŁÓWNY PARTNER TELEWIZYJNY

PARTNER TECHNOLOGICZNY

ORGANIZATOR ROZGRYWEK