30 lat Podbeskidzia i derby Bielsko-Białej. Zapowiedź kolejki Betclic 2. Ligi
30 lat Podbeskidzia i derby Bielsko-Białej. Zapowiedź kolejki Betclic 2. Ligi
Podbeskidzie Bielsko-Biała
07/10/2025 • 14:52Derby Bielska–Białej, spotkanie spadkowiczów i powrót do Łodzi Janusza Dziedzica w roli dyrektora sportowego Zagłębia Sosnowiec. Dziesiąta kolejka Betclic 2. Ligi zapowiada się bardzo interesująco.
Już na inaugurację kolejki dojdzie do spotkania spadkowiczów (piątek, godz. 18) – Warta Poznań podejmie Stal Stalową Wolę. Na początku sezonu lepiej spisywali się piłkarze z Podkarpacia. Ostatnio to Warta jest na fali – wygrała trzy mecze z rzędu, a w lidze jest niepokonana od siedmiu. Stal tydzień temu tylko zremisowała z przedostatnim ŁKS II, a do tego odpadła z Pucharu Polski z trzecioligowcem z Goczałkowic. Drużyna z Wielkopolski też przegrała w tych rozgrywkach, ale mierzyła się z pierwszoligową Polonią Bytom. W meczu Warty ze Stalą trudno wskazać faworyta.
Drugoligowa sobota rozpocznie się w Kaliszu, gdzie KKS (godz. 14:30) gości lidera – Olimpię Grudziądz. Piłkarze trenera Artura Kosznickiego nie przegrali od siedmiu spotkań, a ostatnie cztery (w tym w Pucharze Polski) wygrali. Gospodarze spisują się w tym sezonie w kratkę – trzy wygrane, trzy remisy i trzy porażki. Ostatnio były remis i przegrana, a więc może czas na zwycięstwo? To jednak byłaby niespodzianka, choć kaliszanie mają atut własnego boiska.
„Mistrzem” remisów w drugiej lidze jest wciąż niepokonane Podhale. Na dziewięć spotkań nowotarżan w sześciu nie było zwycięzcy. Tym razem podopiecznych trenera Tomasza Kuźmy czeka w sobotę (godz. 16) wyjazdowe spotkanie z rezerwami Śląska. Wrocławianie po słabym początku sezonu wygrali trzy z czterech spotkań i nie są bez szans, by zostać pierwszą drużyną, która pokona Podhale.
W Szczecinie (sobota, godz. 16:30) zmierzą się drużyny, którym zdecydowanie się nie wiedzie. Zwłaszcza Chojniczance, która nie wygrała od siedmiu spotkaniu i doszło do zmiany trenera. W debiucie Marek Brzozowski też przegrał (2:4 ze Śląskiem II), ale w środę pojawiło się niewielkie światełko w tunelu. Chojniczanka w Pucharze Polski wyeliminowała czwartoligowy Beskid Andrychów. Ciut lepsze nastroje także w Świcie. Po trzech ligowych porażkach piłkarze trenera Tomasza Kafarskiego pokonali trzecioligowe rezerwy Miedzi Legnica.
Sandecja po słabszym okresie wygrała w Rzeszowie i wróciła do czołówki drugiej ligi. W sobotę (godz. 17:30) w Nowym Sączu będzie szukała potwierdzenia, czy forma wraca. Zadanie nie będzie jednak łatwe, bo Unia Skierniewice jak na beniaminka spisuje się bardzo dobrze i jest podrażniona porażką sprzed tygodnia z Podbeskidziem Bielsko-Biała (0:3). – Bardzo cieszymy się z wygranej w Rzeszowie, bo wcześniej nie graliśmy źle, ale nie zdobywaliśmy za dużo punktów. Traciliśmy bramki, a można było tego unikać. Tym razem zachowaliśmy czyste konto. Mam nadzieję, że to zwycięstwo ponownie przyciągnie na stadion w Nowym Sączu mnóstwo kibiców, a my damy im powody do radości – mówi Wojciech Błyszko, obrońca Sandecji.
Druga liga okazuje się wymagająca dla Sokoła. Beniaminek z Kleczewa po dziewięciu kolejkach jest w strefie zagrożonej spadkiem. W niedzielę (godz. 14:30) poprzeczka będzie zawieszona wysoko, bo przyjedzie trzeci w tabeli Hutnik. Krakowiaków w tygodniu w Tarnobrzegu wywalczyli awans do drugiej rundy Pucharu Polski po skromnym zwycięstwie nad Siarką, a teraz czeka ich podróż do Wielkopolski. – Jesteśmy w trakcie meczowego maratonu [cztery mecze w jedenaście dni - przyp. red.], więc zwycięstwo w Tarnobrzegu bardzo nas cieszy. Zrealizowaliśmy cel i przed nami powrót do rozgrywek ligowych – podkreśla Krzysztof Świątek, trener Hutnika.
W niedzielę (godz. 15) w roli pierwszego trenera przed jastrzębską publicznością zadebiutuje Marcin Radzewicz. Jest doskonale znany kibicom GKS nie tylko dlatego, że do tej pory był asystentem Macieja Tarnogrodzkiego. Urodził się w Jastrzębiu Zdroju, a do 16. roku życia uczył się grać w piłkę w tamtejszym MOSiR. W środę w Świnoujściu GKS po rzutach karnych odpadł z trzecioligową Flotą. Teraz poprzeczka będzie wyżej, bo przyjedzie Resovia, która lepiej spisuje się na wyjazdach niż u siebie. Śląski zespół jest wciąż bez zwycięstwa i raczej tak pozostanie.
Niedziela to czas na derby Bielska-Białej. Choć takie mecze rządzą się własnymi prawami, to faworytem będzie Podbeskidzie. Nie tylko dlatego, że będzie gospodarzem. Od połowy sierpnia przegrało tylko raz, a wygrało cztery spotkania. Cieniem kładzie się jednak porażka w środę w Pucharze Polski z trzecioligowym GKS Wikielec. Rekord w tym samym czasie wygrał tylko raz i jest w strefie spadkowej. Nie jest jednak bez szans na co najmniej punkt. Spotkanie będzie też jednym z punktów obchodów 30-lecia istnienia Towarzystwa Sportowego Podbeskidzie, które powstało z połączenia trzech mniejszych klubów.
W związku z Pucharem Polski kolejka Betclic 2. Ligi zakończy się w poniedziałek. Wtedy rezerwy ŁKS podejmą o godz. 19:30 Zagłębie Sosnowiec. Oba zespoły łączy postać Janusza Dziedzica. Wcześniej był dyrektorem sportowym w łódzkim klubie, teraz pełni tę samą funkcję w Zagłębiu. Dziedzic w nowej pracy szybko musiał przyznać się do błędu i zastąpić w roli trenera Marka Gołębiewskiego. Jego następcą został Wojciech Łobodziński i wydaje się, że tym razem wybór jest trafny. W dwóch meczach pod jego wodzą Zagłębie zdobyło komplet punktów i być może plany walki o awans staną się realne. Rezerwy ŁKS zajmują trzecie miejsce od końca, ale tydzień temu potrafiły zremisować na boisku Stali.