[BOHATER KOLEJKI] Max Pawłowski – nastolatek z golami w lidze i powołaniem do kadry
[BOHATER KOLEJKI] Max Pawłowski – nastolatek z golami w lidze i powołaniem do kadry
Olimpia Grudziądz
18/03/2026 • 12:25Napastnik (rocznik 2007) Olimpii Grudziądz miał spory udział w efektownym zwycięstwie nad Zagłębiem Sosnowiec. Jeszcze zanim zdobył dwie bramki w tym meczu, trener Łukasz Sosin powołał go do reprezentacji Polski do lat 19. – To powołanie nie jest pomyłką. Nie mam żadnych obaw i uważam, że Max sobie poradzi – zapewnia Artur Kosznicki, szkoleniowiec Olimpii.
Max Pawłowski jesień zaczął jako zmiennik, ale krok po kroku walczył o swoje i w końcówce rundy było już podstawowym zawodnikiem. W ostatniej kolejce zdobył bramki nr 5 i 6 w lidze. Nieźle jak na nastolatka…
Miał udany okres przygotowawczy, w którym strzelił cztery bramki w sparingach. Bardzo dobrze prezentował się też na tle rywali z wyższej ligi, a mierzyliśmy się ze Zniczem Pruszków i Pogonią Grodzisk. Zasłużył sobie i wypracował to miejsce, mimo że ma z kim rywalizować, bo Maciej Mas był naszym najlepszym strzelcem jesienią i dołączył Artur Siemaszko, który też może grać na tej pozycji. Dobrą pracą na treningach i podejściem podnosi umiejętności. Jestem pełen optymizmu co do rozwoju Maxa, bo jest też obdarzony dobrymi cechami mentalnymi. Nie zadowala się małymi sukcesami i to go prowadzi we właściwym kierunku. Ma 19 lat, ale jest gotowy fizycznie, bo osiąga wysokie wartości, jeżeli chodzi o intensywność. To też duża zasługa moich asystentów, bo dobrze pracują z nim pod względem analizy indywidualnej i treningu uzupełniającego.
Pawłowski wygryzł ze składu pięć lat starszego Masa, który ma też za sobą grę w wyższych ligach.
Tak, ale Maciek ma duże zasługi dla drużyny, a do tego rywalizacja dobrze wpływa na wszystkich. Jesienią jeden dla drugiego był wsparciem. Ta nasza grupa jest w ogóle przyjazna dla wszystkich zawodników, którzy do nas przychodzą. To też ma wpływ na to, że Max dobrze funkcjonuje w zespole. Poza tym oni zdają sobie sprawę, że na każdego przyjdzie czas i wiem, że Maciek jeszcze będzie strzelał dla nas ważne bramki.
Artur Siemaszko dwoma golami też panu dał trochę do myślenia?
Tak, ale on może też grać na skrzydłach. To jest zawodnik, na którego mocno liczymy. Wzięliśmy go z problemami zdrowotnymi i na małym zakręcie, ale bardzo w niego wierzymy. Prezes Olimpii zna go jeszcze z czasów, kiedy był trenerem i prowadził go w Stomilu. Wiedzieliśmy więc, jaki to człowiek i jak mu pomożemy ze sprawami zdrowotnymi, to będziemy mogli na niego liczyć. Teraz strzelił dwie bramki, ale już wcześniej pokazywał, że jego forma rośnie.
Jakie są zalety Pawłowskiego i nad czym musi pracować?
Pierwsza rzecz poza typowymi sprawami piłkarskimi, to podejście do pracy. Za to na pewno go bardzo cenię i to jest fundament, który pozwala mu się rozwijać. Przejawia cechy, które mają dobrze napastnicy, czyli szuka strzału, jest odważny w graniu, a przy jego wzroście i prędkościach, które osiąga, dobrze prowadzi piłkę. A to jest rzecz, która często ogranicza napastników. Oczywiście ma też rezerwy. Mocno pracujemy nad grą tyłem do bramki, ale już w tym aspekcie zrobił postęp. Poprawiają się także jego umiejętności taktyczne i coraz lepiej rozumie o co chodzi w organizacji gry. Zrobił skok jakościowy od czasu przyjścia do Olimpii.
I z trzeciego poziomu rozgrywek trafił do reprezentacji Polski do lat 19, która zagra o awans na mistrzostwa Europy.
Widać było, że sprawiło mu to ogromną radość. To jest ogromne wyróżnienie, każdy by chciał. Choć to druga liga, to Max pokazuje dobry poziom i myślę, że to powołanie nie jest pomyłką. Nie mam żadnych obaw i uważam, że Max sobie poradzi, a na pewno nie zachłyśnie się i zadowoli. Widzę, że chce więcej, chce strzelać bramki, chce dobrze trenować i dobrze się prowadzi. Wszystkim to powołanie powinno się opłacić.
Pana drużyna świetnie zareagowała na porażkę we Wrocławiu. 7:1 z Zagłębiem Sosnowiec robi wrażenie.
Ten mecz ze Śląskiem nie był tak zły, jak pokazuje wynik i mogliśmy tam zdobyć przynajmniej punkt. Mieliśmy duży niedosyt, ale zareagowaliśmy spokojnie. Zawodnicy wiedzą, że mamy wszystko pod kontrolą, jest jasny plan gry, nie zmieniamy go i nie podejmujemy nerwowych decyzji. Co do meczu z Zagłębiem, to u siebie jesteśmy bardzo groźni. Nasz styl gry na dobrych boiskach przynosi korzyści. Im lepsze będą teraz murawy, tym dla nas jest lepiej. To nie jest tak, że Zagłębie było tak słabe, to my zagraliśmy na bardzo dobrym poziomie.
Pawłowski jest tylko wypożyczony do Olimpii z Rakowa. Wiadomo już, co z nim będzie po sezonie?
Nie mam jeszcze takich informacji. Max ma odpowiednie otoczenie, które pomaga mu kierować karierą. Chciałbym, by został w Olimpii, bo chyba nieźle się tu czuje. To dla niego na ten moment bardzo dobre miejsce, bo jeszcze może się sporo nauczyć i już pokazał, że zrobił postęp. To chyba najważniejsze w kontekście interesów Maksa i jego macierzystego klubu. Myślę, że wszyscy na tym zyskują i oby to dalej trwało.
Z Olimpią w pierwszej lidze?
Wiem, że są takie ambicje, bo każdy patrzy na tabelę. Ja jednak naprawdę myślę o każdym kolejnym meczu, bo tak trzeba do tego podejść. Nic mi nie da zastanawianie się, jak to będzie, gdy awansujemy. Po prostu trzeba pracować i dokładać punkty co kolejkę, być dobrze przygotowanym, a co nam da to na koniec sezonu, zobaczymy. Mam oczywiście nadzieję, że wszyscy w Olimpii będziemy zadowoleni.
Zdjęcie główne: Olimpia Grudziądz