Na siódme miejsce awansowały rezerwy Śląska Wrocław, które wygrały trzeci mecz z rzędu. Tym razem w Stalowej Woli okazały się lepsze od Stali, a o wyniku zdecydowała samobójcza bramka, która padła już w 16 sekundzie spotkania, a pechowcem okazał się Maciej Jaroszewski. – Bardzo dużo zdrowia kosztowała nas zwłaszcza druga połowa, bo Stal nas bardzo mocno przycisnęła. Cieszymy się ze zwycięstwa na tak trudnym terenie – powiedział Michał Hetel, trener Śląska II.
Po trzech dobrych meczach i zdobyciu siedmiu punktów Podbeskidzie Bielsko-Biała niespodziewanie przegrało w Krakowie z broniącym się przed spadkiem Hutnikiem. Jedyna bramka padła po szkolnym błędzie bramkarza gości. Konrad Forenc rzucił piłkę pod nogi Kacpra Prusińskiego, który zdobył dziesiątą bramkę w sezonie i, jak się okazało, zapewnił drużynie trzy punkty. Bardzo cenne, bo Hutnik wydostał się ze strefy zagrożonej bezpośrednim spadkiem. W meczu przedostatniej drużyny w tabeli z trzecią od końca rezerwy ŁKS pokonały KKS Kalisz 2:0. Goście od 16. minuty grali w dziesiątkę, a od 35. w dziewiątkę. Bramki dla łodzian zdobyli Aleksander Ślęzak i Miłosz Szczepański.
W środę zostanie rozegranych sześć zaległych spotkań z 20. kolejki: Rekord – Sandecja (godz. 15:15), GKS – Sokół (15:30), KKS – Stal (17), Warta – Świt (17:45), Chojniczanka – ŁKS II (18) i Unia – Zagłębie (19:30).
Zdjęcie główne: Sokół Kleczew